Ta strona wymaga JavaScript do poprawnego działaniaMajeranki i bożonarodzeniowa tradycja w Willi „Pod Aniołem”
Gmina Rabka-Zdrój - w Kontakcie JST

Ogłoszenia

Zobacz najnowsze ogłoszenia z samorządu

Majeranki i bożonarodzeniowa tradycja w Willi „Pod Aniołem”

miesiąc temu

Willa „Pod Aniołem” w Rabce-Zdroju stała się miejscem wyjątkowego spotkania z tradycją. Stowarzyszenie Miłośników Kultury Ludowej wspólnie z dziecięcym zespołem regionalnym Majeranki zorganizowało bożonarodzeniowe „posiady”, poświęcone dawnym zwyczajom, wierzeniom i obrzędom związanym z okresem świąt Bożego Narodzenia. Wieczór wypełniły opowieści, muzyka oraz wspólne kolędowanie, a wydarzeniu towarzyszyła promocja nowego „Śpiewnika z kolędami i pastorałkami” zespołu Majeranki.

Centralnym punktem spotkania była prelekcja dr Doroty Majerczyk, która już na wstępie powitała zgromadzonych, nazywając spotkanie „posiadami”, podczas których chce się mówić o tym, „jak dawniej przeżywano godne święta”. Jak podkreślała, promowany tego wieczoru „Majerankowy zeszycik” zawiera słowa tradycyjnych i współczesnych kolęd oraz pastorałek, „w większości pisanych przez nas samych”.

- „To spotkanie przygotowało Stowarzyszenie Miłośników Kultury Ludowej, które już od dwudziestu lat działa w naszej gminie” - mówiła, dziękując jednocześnie za wsparcie burmistrzowi Rabki-Zdroju, którego określiła mianem „gazdy”. - „On mo tradycję i góralscyznę we wnuku, w dusy i w sercu” - dodała.

Dr Dorota Majerczyk zwróciła się także do obecnych radnych, zaproszonych gości oraz seniorów związanych z Uniwersytetem Trzeciego Wieku, podkreślając wagę międzypokoleniowego przekazu. - „Te nase latorośle musom czerpać z doświadczenia starsych, bo to wy jesteście mostem do dawnych casów” – zaznaczyła.

W swojej opowieści prowadząca cofnęła słuchaczy do dawnego Podhala, przypominając, że Boże Narodzenie określano kiedyś mianem „godnego casu”. - „To nie był zły czas. To był dobry czas, ale taki, do którego trza się było dobrze przygotować” - tłumaczyła. Przygotowania zaczynały się już w Adwencie i na Roratach, na które - jak wspominała - chodziło się często wiele kilometrów z lampką w ręce.

Opowiadając o dawnych wierzeniach, przywołała postać św. Mikołaja jako patrona pasterzy. - „Pasterze w wilijo świętego Mikołaja wychodzili w pole i prosili: ‘Święty Mikołaju, bier wilki do raju’, żeby stado było bezpieczne” – mówiła.

Szczególnie barwnie dr Majerczyk opisała dzień św. Łucji, pełen magii i obaw przed czarami. - „Wierzono, że złoława carownica może krowom mlyko odebrać” - przypominała, tłumacząc, dlaczego tego dnia nie wpuszczano kobiet do obory, a drzwi nacierano czosnkiem, kadzono i posypywano solą. - „Patrzono też na pogodę, bo jaki dzień na Łucyje, taki mioł być styczeń” - dodała.

Mówiąc o Wigilii, podkreślała znaczenie przysłowia: „jako wilijo, tako calusieńki rok”. - „Dzieci musiały być grzecne, bo jak nie, to cały rok bedom dokucać” - mówiła z uśmiechem. Przypominała również o porannym myciu w potoku „czasem i w pieniążkach, coby bogactwo było”, o wnoszeniu snopka zboża do izby oraz o licznych wróżbach. Zaznaczyła, że na wigilijnym stole nie było karpia, lecz potrawy „co rosły – grule, kapusta i groch”.

Po Pasterce, jak opowiadała, wracano szybko do domu, a panny oczekiwały podłaźników - kawalerów, którzy przychodzili z życzeniami i śliwowicą. Kolędnicy byli zawsze mile widziani, bo - jak podkreślała - „słowo mo moc sprawczą i co wyśpiewali, to się mioło spełnić”.

Dużo miejsca poświęciła również kolędowaniu, które trwało od św. Szczepana do Trzech Króli, oraz postaci Turonia - symbolu siły, witalności i płodności. - „Turoń musioł umrzeć, coby stary rok się skończył, i zmartwychwstać, coby nowy się zacął” - wyjaśniała, żartobliwie dodając, że powinien on „zaglądnąć do Urzędu Stanu Cywilnego, coby dzieci przybywało”.

Spotkanie zakończyło się wspólnym śpiewem kolęd i pastorałek, które znalazły się w promowanym śpiewniku.

Po wystąpieniu dr Doroty Majerczyk głos zabrał burmistrz Rabki-Zdroju, który podziękował zespołowi Majeranki za stworzenie wyjątkowej, świątecznej atmosfery.

Podkreślił, jak ważne jest przekazywanie tradycji młodemu pokoleniu. - „Jak nie przekażemy tradycji dzieciom, to ona zaginie. A jak dzieci będą wiedziały, skąd są, to będą chciały tu zostać albo tu wrócić” - mówił.

Nawiązując do sensu świąt, burmistrz nazwał je „godnymi świętami” i przywołał myśl przypisywaną Mickiewiczowi: – „Wierzysz, że się Bóg zrodził w betlejemskim żłobie, lecz biada ci, jeżeli nie zrodził się w tobie”.

Zaznaczył, że każde kolejne święta powinny czynić nas lepszymi. – „To nie Nowy Rok ma być lepszy. To my mamy być lepsi w Nowym Roku” – podkreślił, kończąc życzeniami, aby każdemu spełniło się to, czego sam sobie najbardziej życzy.

Bożonarodzeniowe spotkanie w Willi „Pod Aniołem” było nie tylko wydarzeniem artystycznym, ale przede wszystkim żywą lekcją tradycji, która - dzięki takim inicjatywom - nadal pozostaje ważną częścią lokalnej tożsamości.


Wiadomość pochodzi ze strony https://rabka.pl/aktualnosci/majeranki-i-bozonarodzeniowa-tradycja-w-willi-pod-aniolem.html

Galeria

  • rss.png