W piątkowy wieczór 8 maja Galeria Pod Aniołem wypełniła się miłośnikami sztuki, którzy przyszli spotkać się z jednym z najwybitniejszych współczesnych polskich akwarelistów - Kazimierzem Twardowskim. Wernisaż wystawy artysty stał się nie tylko prezentacją wyjątkowego malarstwa, ale również pełnym refleksji i emocji spotkaniem z człowiekiem, który od kilkudziesięciu lat konsekwentnie buduje własny, rozpoznawalny język artystyczny.
Wystawę otworzył burmistrz Leszek Świder, który przywitał licznie zgromadzonych gości i podkreślił, że cieszy się z możliwości goszczenia tak wybitnego twórcy właśnie w Rabce-Zdroju.
- „Bardzo się cieszę, że jesteście państwo dziś z nami na wystawie pana Kazimierza. Wystawę będzie można oglądać do 31 maja, dlatego zachęcam, żeby przyprowadzać znajomych i wracać tutaj jeszcze nieraz” - mówił burmistrz podczas otwarcia.
Nie ukrywał również osobistego stosunku do prezentowanej sztuki.
- „To nie jest łatwe malarstwo, ale bardzo mi się podoba. Ja sam talentu do malowania nie mam, więc tym bardziej podziwiam ludzi, którzy potrafią w taki sposób opowiadać o świecie” - przyznał.
Burmistrz wspomniał także, że z radością przyjął propozycję zorganizowania wystawy właśnie w Rabce-Zdroju. Podczas spotkania zwrócił uwagę na charakterystyczne dla twórczości Twardowskiego motywy norweskich pejzaży.
- „Pan Kazimierz uwielbia Norwegię i fiordy. Widać to zarówno w publikacjach, jak i w obrazach. Zachęcam państwa, by przyglądać się tym pracom uważnie” - mówił.
Atmosfera spotkania od początku miała kameralny i swobodny charakter. Burmistrz zaproponował publiczności mniej formalną formułę wydarzenia, opartą bardziej na rozmowie i pytaniach niż na klasycznym omawianiu obrazów.
Sam artysta szybko dał się poznać jako człowiek skromny, unikający patosu i wielkich deklaracji. Dziękując za zaproszenie, opowiadał o przygotowaniu ekspozycji oraz o tym, jak trudnym zadaniem jest stworzenie wystawy w niewielkiej przestrzeni.
- „W małym miejscu przygotowanie wystawy jest znacznie trudniejsze niż w dużej galerii. Trzeba bardzo uważać na format prac, tematykę, światło i sposób rozmieszczenia obrazów. Ostatecznie jednak udało się wszystko dobrze wkomponować” - podkreślał Kazimierz Twardowski.
Artysta wyjaśnił również, że dobierając obrazy do rabczańskiej ekspozycji zależało mu na różnorodności.
- „Chciałem pokazać prace z różnych okresów, z różnych miejsc i o różnej tematyce. Przestrzeń jest ograniczona, więc trzeba było dokonać selekcji” - mówił.
Choć Twardowski prezentował swoje obrazy w wielu europejskich galeriach - od Paryża po Brukselę - podkreślał, że szczególnie ceni właśnie takie spotkania jak to w Rabce-Zdroju.
- „Brałem udział w wielu wystawach i festiwalach, ale bardzo lubię małe, kameralne miejsca. Tutaj ludzie rozmawiają ze sobą bezpośrednio, dzielą się wrażeniami i to ma ogromną wartość” - zaznaczył.
Dużo miejsca podczas spotkania poświęcono również wydawnictwom dokumentującym jego twórczość. Artysta opowiadał o albumach i katalogach, które przygotowywał przez lata, a także o problemach, jakie przyniósł okres pandemii.
- „W czasie pandemii wiele wystaw zostało odwołanych. Zostałem z dużą ilością wydrukowanych katalogów i zobowiązaniami wobec drukarni. To był trudny czas” - wspominał.
Jednocześnie przyznał, że ogromną wagę przywiązuje do jakości wydawnictw.
- „Bardzo pilnuję procesu druku. Dla drukarzy bywa to czasem stresujące, ale dla mnie katalog jest dokumentacją dorobku i musi być wykonany dobrze” - tłumaczył.
Najbardziej poruszającą częścią wieczoru okazały się jednak refleksje artysty na temat samej sztuki. Twardowski mówił o malarstwie z prostotą, ale i ogromnym przekonaniem.
- „Malarstwo jest do oglądania, muzyka do słuchania, a literatura do czytania” - stwierdził.
Nie ukrywał również sceptycyzmu wobec współczesnych trendów artystycznych oraz nadmiernego interpretowania dzieł przez kuratorów.
- „Nie przepadam za sytuacją, kiedy ktoś za bardzo tłumaczy obrazy. Sztuka powinna mówić sama za siebie. Czasem odnoszę wrażenie, że część współczesnej sztuki ma niewiele wspólnego z prawdziwym przeżyciem artystycznym” - mówił otwarcie.
Wieczór w Galerii Pod Aniołem był spotkaniem nie tylko z obrazami, ale przede wszystkim z wrażliwością artysty, który od ponad czterdziestu lat pozostaje wierny akwareli i pejzażowi. W prezentowanych pracach - od norweskich fiordów po tatrzańskie krajobrazy - widzowie mogli odnaleźć ciszę, światło i niezwykłą uważność na naturę.
Wystawę można oglądać do 31 maja w Galeria Pod Aniołem.
Wiadomość pochodzi ze strony https://rabka.pl/aktualnosci/wyjatkowy-wernisaz-kazimierza-twardowskiego-w-galerii-pod-aniolem.html
